Na początku nie chciała zdjęcia.
Była wycofana, ostrożna, trochę nieufna.
Nie nalegałem, uszanowałem to. Takie mam zasady.
Po spotkaniu napisałem wiadomość do koordynatorki.
Kilka prostych zdań o pani Wiesi.
Że widzę w niej delikatność.
Że mam wrażenie, że nosi w sobie więcej, niż pokazuje.
Koordynatorka pokazała tą wiadomość pani Wiesi. Zmieniła zdanie.
To uzmysłowiło mi, że w tym projekcie, fotografia często zaczyna się dużo wcześniej niż naciśnięcie spustu migawki.
Liczy się moment, w którym ktoś poczuje się naprawdę zauważony.
