Wyposażony w moje mobilne studio ponownie melduję się w Centrum Wsparcia Rodziny i Seniora w Owińskach.
Już na początku spotkała mnie miła niespodzianka — chętnych pań było więcej, niż początkowo planowaliśmy.
Ale prawdziwa zmiana pojawiła się dopiero podczas rozmów i zdjęć.
Zniknęła ostrożność obecna przy pierwszym spotkaniu. Pojawiły się uśmiechy, wspomnienia, żarty i historie opowiadane z dużą dawką pozytywnej energii.
To były krótkie rozmowy, ale miały w sobie dużo prawdy i ciepła.
Było też wzruszająco.
I chyba wszyscy czuliśmy, że dzieje się coś dobrego.
Poziom endorfin wyraźnie poszedł w górę – i to po obu stronach aparatu.
